Dwa tygodnie w Kirgistanie cz. 1

Dwa tygodnie w Kirgistanie cz. 1 Do pierwszej miejscowości,Sary-Tash, dojechaliśmy późno. Słońce nieśmiało znikało za szczytami gór ustępując miejsca nocy . Staliśmy po środku wioski, której liczba mieszkańców nie przekraczała półtora tysiąca osób. Gdyby nie to, że coraz więcej świateł zapalało się w oknach, możnaby uznać tę wioskę za wymarłą. Pukając od drzwi do drzwi,…

Irkhestam – granica kirgijsko-chińska

O Johnym słów kilka… Kaszgar – ostatnie duże miasto przed opuszczeniem Chin. Ostatnie chwile, kiedy mogłem wdychać typowo azjatyckie powietrze. Chociaż też nie do końca – za sprawą mniejszości narodowej, Urgujom, miejski krajobraz bardziej przypomina ten znany z Istambułu niż z dużych miast na południu Chin. Podczas pobytu w jednym z hosteli poznałem Johnego – trzydziestoletniego Nowozelandczyka, byłego…