Wiza w Izraelu – fakty i mity

Wielokrotnie przygotowując się do zagranicznej podróży sprawdzałem podstawowe informacje o celu mojej podróży – miejsca warte odwiedzenia, lokalne przysmaki. Oprócz tego zawsze sprawdzam przepisy prawne obowiązujące w danym kraju oraz przepisy celne – wymagania i koszty otrzymania wizy (jeżeli jest wymagana) oraz czy jeden stempelek w paszporcie nie sprawi, że zamkną się przede mną drzwi do innych krajów. Nie inaczej było w przypadku podróży do Izraela. W trakcie poszukiwań natrafiłem na tak wiele sprzecznych informacji, że ciężko było zweryfikować ich wiarygodność. Dopiero sytuacja na miejscu pozwoliła mi określić, ile z nich było prawdziwych, a ile można było włożyć między bajki. W tym wpisie zebrałem najczęściej pojawiające się fakty i mity na temat problemów związanych z wjazdem i wyjazdem z Izraela.

Mity:

  • Mając pieczątkę z Iranu nie mogę wjechać do Izraela

Jest to w dużym stopniu mit. Posiadając stempel z Iranu można wjechać do Izraela, jednak należy liczyć się z tym, że zarówno na wlocie jak i wylocie z kraju będziemy dodatkowo kontrolowani i przeszukanie osobiste jest w pakiecie. W internecie można znaleźć wiele informacji o tym, że kogoś nie wpuścili do kraju lub zatrzymali w areszcie aż do lotu powrotnego – nie podważam tego, jednak w moim odczuciu są to sytuacje jednostkowe. Więcej informacji na ten temat możecie znaleźć na Plecaku Wspomnień 

  • Nie mogę uniknąć Izraelskiego stempelka w paszporcie

Jest to również mit. W trakcie mojego przylotu do Ziemi Świętej (2015) celnicy bardzo chcieli wbijać pieczątki do paszportu. Jednak po dłuższej, kulturalnej rozmowie można było poprosić urzędnika o wydanie wizy na odrębnej kartce (jej przykład poniżej). Na tyle na ile udało mi się zorientować, w zeszłym roku (2017) rząd Izraela odszedł od takiej formy prowadzenia ewidencji podróżujących i każdy turysta jest zaopatrywany w kartkę z graficznym kodem. Nie mniej, jeżeli z jakiegoś powodu nie uda nam się jej uzyskać, należy liczyć się z następującymi ograniczeniami naszych przyszłych podróży.

 

 

Kraje arabskie/muzułmańskie, które akceptują posiadanie Izraelskiej pieczątki w paszporcie:

  • Zjednoczone Emiraty Arabskie
  • Egipt
  • Jordania
  • Oman
  • Moroko

Kraje arabskie/muzułmańskie, które NIE akceptują posiadanie Izraelskiej pieczątki w paszporcie:

  • Syria
  • Liban
  • Libia
  • Kuwejt
  • Iran
  • Irak
  • Pakistan
  • Arabia Saudyjska
  • Sudan
  • Jemen

Fakty:

  • Przygotowując się do odprawy muszę szacować więcej czasu na procedury bezpieczeństwa i nadania bagażu

Kupując loty w promocyjnych cenach często, jako chwyt marketingowy, podawana jest błędna informacja, że celem podróży jest lotnisko w Ejlat. Prawda wygląda tak, że lotnisko docelowe to Ovda, które pełni rolę lotniska wojskowego, a z kurortami i prywatnym lądowiskiem w Ejlat ma niewiele wspólnego, ba, oba miejsca są oddalone od siebie o 60km. Co więcej, lotnisko to jest zamykane na noc i otwierane 3 godziny przed planowanym odlotem lub przylotem samolotu. W konsekwencji, nawet jeżeli są busy które dowożą na lotnisko, należy doliczyć dodatkowy czas potrzebny na transport z i do lotniska. Co więcej, jest to lotnisko wojskowe z bardzo niekompetentną obsługą, przez co cała procedura wydłuża się do takiego stopnia, że część bagaży nie zostaje nadana…

Po okazaniu dokumentów każdy, bezwzględnie każdy, musi przejść wywiad z wojskowym. Jeżeli nasze odpowiedzi nie spodobają się mundurowym należy spodziewać się przeszukania osobistego w zdecydowanie mniej przyjaznej atmosferze. Może się to wydawać niedorzeczne, dlatego przytoczę jakiego typu pytania były zadawane. W trakcie przesłuchania trakcie czułem się jakbym był głównym aktorem filmu pokroju „Truman Show”.

– Jak długo Pan był w Izraelu?
– 10 dni
– Jakie miejsca Pan zwiedził?
– Jerozolima, Betlejem, Jerycho… *wypowiedź zostaje przerwana*
– Ale to nie jest terytorium Izraela, dlaczego Pan tam był?
– Bo jestem Chrześcijaninem i chciałem zobaczyć te miejsca.
– Czy rodzice wiedzą?
– Wiedzą co?
– Że Pan tutaj był.
– Tak, wiedzą i to pochwalają.
– Zna Pan kogoś w tych miejscach?
– Nie
– To gdzie Pan spał? Rozmowę przerywa kolejny mundurowy, który dalej prowadzi rozmowę.
– W namiocie.
– To zna Pan kogoś tam?
– Powiedziałem, że nie.
– A opuszczał Pan teren Izraela?
– Z tego co Pani mówi to tak – byłem w Palestynie i mi się tam podobało i byłem na 30 minut w Egipcie.
– Nie mamy tej informacji w systemie. Po co tam Pan był, gdzie są pieczątki?
– Nie są wymagane, więc nie mam.
– Rodzice wiedzą? Po co Pan tam był?
– Zrobić sobie zdjęcie z napisem „Welcome to Egypt”.
– Sam?
– Nie. Byłem tam wraz ze znajomymi.
– To jednak Pan kogoś zna i Pan kłamie. Do naszej grupki dołącza kolejny mundurowy.
– Znam moich znajomych z Polski. Pytanie było o osoby na miejscu. Nie kłamię.
– Czy to jest grupa zorganizowana?
– Nie. Jesteśmy grupą ok. dwudziestu znajomych, ale niczego nie organizowaliśmy, nie zamierzamy niczego organizować.
– Pan kłamie. Rodzice wiedzą…?
– …

Po tej rozmowie, która trwała ponad godzinę, cały mój bagaż został zabrany na prześwietlenie. Maszyna była zdecydowanie większa i dłuższa niż te, które widziałem na innych lotniskach. Równocześnie moje buty były sprawdzane specjalnym urządzeniem na obecność materiałów wybuchowych, a sumarycznie przez bramki wykrywające metal przechodziłem trzy razy. A teraz kwintesencja absurdu – obsługa nie pozwoliła zapakować namiotu do bagażu rejestrowanego w którym przewożone były noże, szpilki do namiotu i cały metalowy arsenał, który nie ma prawa być zabrany na pokład jako bagaż podręczny i wymagane jest jego nadanie. Więc pod dużym znakiem zapytania pozostaje kwestia bezpieczeństwa, a raczej tego czyjemu bezpieczeństwu i sprawie ma służyć wielogodzinna kontrola. Cała odprawa od momentu przejścia przez automatycznie otwierane drzwi do wejścia na pokład samolotu (i tak byłem spóźniony) trwała prawie cztery godziny. Uważam, że jest to niezbędne minimum czasu planując odprawę na tym lotnisku. Osoby które były w tym roku (2018) potwierdzają, że pomimo wielu skarg, sytuacja jest niezmienna i nic nie wróży szybkiej poprawy.
Z tego co wiem, odprawa na lotnisku w Tel Awiwie trwa zdecydowanie krócej. Nie mniej przesłuchania i szczegółowe kontrole również mają tam miejsce.

  • Opuszczając Izrael drogą lądową muszę wnieść dodatkową opłatę wyjazdową

Opuszczając Izrael drogą lądową podróżny zobowiązany jest zapłacić 100NIS. W przypadku opuszczaniu Izraela drogą powietrzną, opłata jest wliczona w cenę biletu. Warto wziąć to pod uwagę planując wycieczki do Jordanii czy Egiptu. Nam udało się przekonać celników o pominięciu tego przepisu, ale tylko dlatego, że przekraczaliśmy granicę na trzydzieści minut. W Tabie, Egipcie, jest kilka hoteli, które mają podpisaną umowę z Izraelem i opłata ta jest wliczona w rezerwację hotelową. Aby była ona honorowana należy okazać celnikom opłaconą rezerwację hotelową lub zadzwonić do obsługi hotelowej, by ta potwierdziła rezerwację telefonicznie.

Śmiało, powiedz co o tym myślisz!