Jedni uważają, że takie listy są passe i publikowanie ich jest co najmniej żenujące. W moim odczuciu jest zupełnie inaczej. Przy pomocy tych punkcików tam poniżej, chcę przypominać sobie jak wiele pracy mnie jeszcze czeka, a poprzez skreślanie kolejnych rzeczy udowadniać, zarówno Wam jak i sobie, że marzenia się spełniają.
Lista marzeń, które chcę spełnić:

  • Spędzić noc na klifie (2014)
  • Zwiedzieć Skandynawię
  • Być w każdym państwie świata chociaż przez 5 minut (20/194)
  • Przejść trasę pielgrzymów do Santiago de Compostela
  • Zdobyć ośmiotysięcznik
  • Skoczyć na bungee
  • Skoczyć na spadochronie
  • Spróbować BASE jumpingu w górach
  • Zwiedzić Brugię (2013)
  • Zwiedzić Islandię (2014)
  • Wybrać sę w podróż autostopem (2012)
  • Przekonać kogoś do autostopu (2013)
  • Nurkować na rafie koralowej
  • Nauczyć się jeździć na deskorolce
  • Złapać na stopa wóz strażacki
  • Złapać na stopa radiowóz (2012)
  • Złapać na stopa karetkę
  • Przejechać Route 66 Harleyem
  • Znać biegle 4 języki (2/4)
  • Popłynąć jachtostopem przez Ocean
  • Spędzić na każdym kontynencie przynajmniej pół roku
  • Przejechać się na hulajnodze/deskorolce po Wielkim Murze
  • Prowadzić zaprzęg Husky
  • Nauczyć się robić dobre zdjęcia
  • Pomóc komuś spełnić marzenie (2013)
  • Nauczyć się gotować egzotyczne dania
  • Lot balonem nad Kapadocją
  • Wygrać przynajmniej 50$ w Black Jacka w kasynie w Las Vegas
  • Zobaczyć zorzę polarną
  • ?

8 thoughts on “The Bucket List”

    1. Nie chcę ich ograniczać ramami czasowymi. Jak nie zrealizuje je „na czas” to będzie smutek, dyskomfort i ogólna porażka. Tak, mogę je realizować, sprawiając, że same przygotowania sprawiają radość, bo takie „odaczanie” z listy mija się chyba z celem 🙂

  1. Pomysł na trasę do Santiago de Compostela też kiełkuje w mojej głowie. A przejechać Route 66 Harleyem to moje marzenie od wielu wielu lat, tak, jako kilkuletnia dziewczynka zamarzyłam o jeździe szacownym motocyklem przez USA, do zrealizowania za wszelką cenę! Takie listy dają do myślenia, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało, to dzięki nim wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych i po prostu warto z uporem dążyć do realizacji marzeń, nawet tych które przerastają nas samych. Sama mam taką listę „w myślach”, czas ją spisać 🙂

  2. Karetkę na stopa złapałam w Serbii 😉 Okazało się, że za kierownicą siedział ten sam facet, który dzień wcześniej pomógł nam ogarnąć nocleg. Widzę skok na bungee i ze spadochronem, polecam polecieć paralotnią (ale nie jako pasażer, tylko tak samemu). Wrażenie że możesz latać jest niesamowite, nawet jeśli trwa tylko parę minut zanim nie „zlecisz” na ziemię. Trzymam kciuki za listę!

Śmiało, powiedz co o tym myślisz!