Na co dzień studiuję, weekendowo gram w zespole, a wieczorowo jeżdżę autostopem. Bakcyla „autostopowania” połknąłem stosunkowo niedawno, kiedy to przejadły mi się — grzecznie mówiąc — mdłe „wyjazdy zorganizowane”. Uświadomiłem sobie, że więcej radości sprawia mi spontaniczny wypad w Nieznane, podczas którego, poza nazwą miejscowości (oraz heroicznych prób godnej jej artykulacji), nie mam żadnego punktu zaczepienia. Jestem tylko ja, droga i marzenia czekające spełnienia. Marzenia, które dzięki życzliwości ludzi spotkanych w trakcie podróży — odkrywających przede mną nieuwzględnione w przewodnikach piękno krajów i krain — stają się żywe.

Z pewnością jednym z czynników, decydującym o mej podróżniczej transformacji, była chęć sprawdzenia się w warunkach trudniejszych, niż te, których dostarcza mi łódzka, miejska dżungla. Nie bez wpływu na kierunek myśli, pragnień i lęków pozostała również ma przekorna natura — poczucie braku posiadania realnego wpływu na swoje życie oraz ciągle słyszane „nie uda Ci się” sprawiły, że postanowiłem, na złość całemu światu, udowodnić, że potrafię być kapitanem łajby swoich marzeń.

Dostępnych na wyciągnięcie… kciuka.

ja
Michał Wochniak, autor bloga

3 thoughts on “Kim jestem”

  1. „Na co dzień studiuję, weekendami gram w zespole, a wieczorowo jeżdżę autostopem.” – kupiłeś nas tym jednym zdaniem! ; )

    Wyjazdy zorganizowane przez biura podróży zawsze są bardziej drętwe niż takie, którymi zajmujemy się sami od a do z. Kiedyś traktowaliśmy autostop jak religie, dziś jest to dla nas tylko jeden ze sposobów – zajefajny z resztą 😉

    Pozdrawiamy
    Nieustanne Wędrowanie

    1. Ja jestem ciągle na etapie kult autostopu. Mam tylko nadzieję, że się tym nie zachłysnę bo byłaby wielka szkoda, zrezygnować z czegoś, co tak na prawdę zaczeło się od niedawna ( bo od 2 lat) zgłębiać 😉
      Pozdrawiam

Śmiało, powiedz co o tym myślisz!