Od małego dziecka lubiłem podróżować. Każda wycieczka z mamą do sklepu była niczym wyprawa w poszukiwaniu skarbów, a każda przejażdżka samochodem sprawiała, że uśmiech gościł na mojej twarzy przez długi czas. Nie potrafiłem jednak znaleźć niczego co sprawi, że poczuje taką wewnętrzną potrzebę do odkrywania zarówno siebie, jak i otaczającego mnie świata… Do czasu.

Uciekając z miejskiej dżungli

„Zrozumiałam, co on robił. Że spędził cztery lata, wykonując absurdalne i nudne zadanie skończenia studiów, a teraz był wyzwolony z tego świata abstrakcji, złudnego bezpieczeństwa, rodziców i dóbr materialnych, rzeczy, które przesłaniały mu prawdę egzystencji.”

„Wszystko za życie” (ang. „Into the Wild”) opowiada historię Christophera McCandless, który postanowił odstawić życie ułożonego, młodego człowieka dążącego do zaspokojenia niespełnionych marzeń swych rodziców  i, po zniszczeniu wszystkich dokumentów i spaleniu pieniędzy, wyruszył w podróż po całej Ameryce. Żył jako wolny człowiek, żył swymi marzeniami niestrudzenie o nie walcząc. Pokazał, że jeżeli tylko ma się wystarczająco dużo odwagi, jest się w stanie osiągnąć nieosiągalne. Ci, którzy znają lepiej jego historię mogą zarzucić mu lekkomyślność i głupotę, która skończyła się dla naszego bohatera fatalnie. Dla mnie jednak będzie on ciągle przykładem człowieka, może trochę nierozważnego, jednak wiernego swym przekonaniom do samego końca.

Żyjąc w drodze

Prześpię się i zapomnę; mam własne życie, własne smutne, łachmaniarskie życie już na zawsze.

„W drodze” (ang. „On the Road”) pióra Jacka Kerouac jest swego rodzaju hołdem złożonym pokoleniu tzw. beat generation, czyli buntownikom z wyboru spędzającym swe życie szukając odpowiedzi na pytanie spędzające sen z powiek najwybitniejszym myślicielom – Jaki jest sens życia? Odpowiedzią wcale nie jest 42 (żarcik dla geeków). Bohaterowie książki niejednokrotnie stawiają przed sobą to pytanie próbując odnaleźć na nie odpowiedź. Sam proces poszukiwań jest na tyle fascynujący, że postanowiłem, właśnie za sprawą podróży autostopowych, na własną rękę, odnaleźć mój własny cel istnienia.

Życie w lesie

Bogactwo człowieka proporcjonalne jest do liczby rzeczy, z których potrafi zrezygnować.

„Walden, czyli życie w lesie” (ang. Walden) jest zbiorem filozoficznych esejów napisanych przez Henry’ego Davida Thoreau w trakcie jego eksperymentu samotnego zamieszkiwania nad stawem Walden. Nie jest to jednak ani powieść, ani autobiografia, a raczej manifest. Autor krytykuje w niej zachodnioeuropejski konsumpcjonizm, obojętn

ość na niszczenie dóbr natury i niekończący się wyścig szczurów. Wielokrotnie stara się również nakłonić czytelnika do refleksji nad samym sobą, swoimi celami równocześnie zachęcając go do weryfikacji wartości, którymi się kierujemy.
Natura dla autora jest bowiem, zarównem źródłem inspcji jak i kultu. Zachęca on jednak odbiorców by, Ci nie starali się nikogo naśladować, tylko odnaleźli własny przepis na życie.

Śmiało, powiedz co o tym myślisz!