Islandia autostopem – poradnik praktyczny

Jak się dostać? Opcja 1: Samolot Jest to najwygodniejsza, najtańsza i najszybsza opcja dostania się na wyspę. Z własnego doświadczenia wiem, że loty bezpośrednie mogą, ale nie muszą być droższe. Decydując się na lot z przesiadkami proponuję rozglądać się za połączeniami z Norwegii lub Wielkiej Brytanii (ewentualnie z Danii). Najczęściej pojawiającymi się tanimi lotami, są…

Islandzka lekcja kultury

Hveragerði – gorąca rzeka Z dziewczynami spotkałem się na obiedzie przed Bonusem. Te sklepy były wszędzie. Wjeżdżając do islandzkiej miejscowości można być pewnym kilku rzeczy: ronda w „centrum” miasta , stacji paliw na wylocie i Bonusu przy każdej gęściej zabudowanej ulicy. Posileni zdecydowaliśmy się udać na spacer i odnaleźć słynną gorącą rzekę. Ciężko ją przeoczyć…

Golden Circle – 5 minut z życia turysty

Jak to jest być turystą na Islandii? Wieczorem dojechaliśmy do Selfoss. Tam, po raz kolejny otrzymaliśmy dowód na to, że wystarczy kilku znajomych, by dotrzeć do konkretnej osoby na świecie. Gabi poznałem przypadkiem, na długo przed przylotem na wyspę. Zbieg okoliczności sprawił, że pracowała w jednym z hosteli w mieście, do którego akurat przyjechaliśmy. Po…

Zapomniana część Islandii

Zapomniana część Islandii – Dakota Kto rano wstaje, ten… chodzi niewyspany. Mimo wszystko zerwałem się na równe nogi wraz z pierwszymi promieniami słońca i poszedłem nad jezioro podziwiać lodowiec. Chwila zadumy zamieniła się w szybkie śniadanko z jakimiś Niemcami, którzy po posiłku zaoferowali się, że podrzucą mnie kilkadziesiąt kilometrów w stronę Vik. Los lubi nas czasem…

Jökulsárlón – gdzie lodowiec kończy swój żywot

Jökulsárlón – gdzie lodowiec kończy swój żywot Włosi. No pięknie, ehh… zawsze mogłem trafić na francuzów – pomyślałem.  Nie jestem ani do jednych, ani do drugich uprzedzony. Po prostu wiem, że ciężko się z nimi porozumieć po angielsku, bo używają go niechętnie. Z nimi było inaczej. Rozmowa się kleiła nad wyraz dobrze. – Hej Michał,…

Czarne plaże w Vik

W drodze do Vik Poranek nie zachęcał do wyjścia z domu. Chmury wisiały nad miastem, jakby czekały, by przywitać nas zimnym, drobnym deszczem. Zarzuciliśmy plecaki, pożegnaliśmy się z gospodarzami i wytoczyliśmy się z budynku. Mimo wszystko, preferuję cieplejsze powitania niż to, które zgotowała nam matka natura. Po kilkunastu minutach spaceru miałem serdecznie dosyć panującej pogody…

Reykjavik – Europejska stolica hot-dogów i masonerii

Polska gościnność na Islandii Nie wiedzieliśmy, co ze sobą zrobić. Pogoda była pod psem, humory też nie dopisywały, a na dodatek Emilia była przeziębiona. Postanowiliśmy zatrzymać się na chwilę w stolicy. Pół dnia próbowaliśmy się do niej dostać, a kolejne pół błąkaliśmy się bez celu. Zwyciężyło lenistwo i nic-mi-się-nie-chcizm. Nocleg, po wielu perypetriach (wliczając w to…

Na mroźnej północy cz.2

Na mroźnej północy cz.2 Poranek przywitał nas ciepłym słońcem przedzierającym się przez drzewa i bezchmurnym niebem. Nie chcieliśmy nadużywać uprzejmości ludzi, na których posesji rozbiliśmy namiot, więc sprawnie go spakowaliśmy. Szkoda było wyjeżdżać, bo miejsce noclegowe było jednym z lepszych, jakie udało nam się znaleźć podczs tego wyjazdu – osłonięte, z dala od wścibskich stworzeń.…

Na mroźnej północy cz.1

Na mroźnej północy Noc była stanowczo za krótka. Po lodowatym prysznicu długo zasypiałem, a nad ranem zbudziło mnie regularne szarpanie za tropik i głośne „exceuse me, did you pay for the camping?” (ang. „przepraszam, zapłaciłeś za capming?”). Wygramoliłem się ze śpiwora i wypełzłem z namiotu starając się nie zbudzić Emilii. Wywiązała się rozmowa: – Słucham?…

Śladem Juliusza Verne

Śladem… Wdech, wydech, wdech… Para rytmicznie wydobywała się z nosa, za każdym razem, gdy wypuszczałem powietrzę. Nieśmiało wyciągnąłem rękę ze śpiwora i pożałowałem. Zimno. Najchętniej przekręciłbym się na drugi bok i poszedł dalej spać, ale słońce świeciło już w najlepsze, więc o spaniu mogłem tylko pomarzyć. Nie było rady, trzeba było wstać. Postanowiliśmy się rozgrzać,…