Izrael i Palestyna w grudniu

Listopadowy wieczór. Za oknem szaro, deszcz rytmicznie uderzał w okna. Czas mijał na oglądaniu kiepskich filmów akcji i popijaniu wina. Typowa jesienna dekadencja lub, jak kto woli, Weltschmerz. Coś mnie podkusiło i sprawdziłem telefon, a tam wiadomość – „Lecimy ze znajomymi do Izraela, lecicie z nami”? Nie zastanawialiśmy się z dziewczyną zbyt długo. Po kilkunastu minutach mieliśmy zabookowane bilety na dziesięciodniową wycieczkę do Izraela. Lecimy.

Na początku sądziliśmy, że jest to głupi żart, ponieważ koleżanka, która zaproponowała nam wspólną podróż słynie ze swoich dowcipów. Jednak po dłuższej dyskusji okazało się, że taką samą wiadomość wysłała do kilkunastu osób. W ten sposób zawiązaliśmy naszą małą, prawie trzydziestoosobową, krucjatę do Ziemi Świętej.

Ekipa prawie w komplecie

Wyprawa grzeszników do Ziemi Świętej

Współczesne państwo Izrael ma swoje religijne korzenie w Ziemi Izralena, która przez tysiąclecia zajmowała centralne miejsce w judaizmie. Etymologia nazwy Izrael (hebr. ישׂראל) pochodzi ze Starego Testamentu (por. Księga Rodzaju 32,29) i oznacza: „ten, który walczy z Bogiem”. Państwo, pomimo małej powierzchni jest bardzo zróżnicowane demograficznie – większość mieszkańców stanowią Żydzi (75%), natomiast drugą, co do wielkości grupą są Arabowie (20%), pozostałą część stanowią mniejszości narodowe.

Izrael to miejsce, które każdy, wierzący lub nie, powinien raz w życiu odwiedzić. Możemy tam poszukiwać miejsc opisanych w Biblii, poznawać oraz doświadczać tego, o czym opowiadano nam przez lata na katechezie. Jest to również miejsce pełne barwnych kontrastów – ortodoksyjny Żyd przechadzający się ciasną uliczką wśród głosów muezzinów nawołujących do codziennej modlitwy ze szczytu minaretu, arabski stragan na rogu ulicy stojący naprzeciwko stoiska z dewocjonaliami – to tylko nieliczne z przykładów.

Naszą dziesięciodniową przygodę zaczęliśmy w Ejlat, na wojskowym lotnisku, gdzie lądują samoloty tanich linii lotniczych. Port lotniczy Ovda oddalony jest o 60km od miasta – warto wziąć to pod uwagę, jeżeli nie planujemy jeździć autostopem, tylko korzystać z miejskiego transportu (autobusy kursują tylko po przylocie lub tuż przed odlotem i kosztują od 20 do 39 NIS). Pierwszym przystankiem na naszej drodze była Jerozolima, w stronę której zaczęliśmy się kierować.

Jerozolima – na styku kultur

Jerozolima – miejsce przesycone mistycyzmem, religią i różnorodnością. Miasto życia i śmierci Chrystusa; dla chrześcijan – Syna Bożego, dla muzułmanów – proroka.

Dla nas Jerozolima, to miasto w którym możemy zobaczyć i doświadczyć tego, co zostało spisane na kartach Biblii. Spacer ogrodami Oliwnymi, w których Jezus modlił się ze swoimi Uczniami, Droga Krzyżową (Via Dolorosa), ta samą którą przed tysiącleciami kroczył On nim udał się do Domu Ojca.

Jerozolima to także miejsce styku wielu kultur, wyznań i przekonań. Miasto, gdzie
ortodoksyjni Żydzi w dzielnicy Mea Sharim zmierzając w sobotę do synagogi mijają się z chrześcijanami udającymi się do świątyni na modlitwę. Arabowie obrzucający kamieniami niestosownie ubranych turystów w swojej dzielnicy. Nastolatki nieśmiało uśmiechające się do rówieśników. Dzieci biegające po wąskich uliczkach grające w piłkę nożną i zaczepiające przechodniów. Kochankowie ukryci w cieniu otaczających murów. Palestyńczycy ukrywający się przed represjami ze strony Izraelitów. Uzbrojeni żołnierze strzegący porządku, gotowi do natychmiastowej reakcji w razie ataku.

Miasto w obrębach starego muru jest nadal podzielone na cztery obszary – żydowski, muzułmański, chrześcijański i ormiański. Wszystkim dzielnicom towarzyszy aura tajemniczości, jednak każda z nich jest zupełnie różna. Przebywając na ich terenie nasze zmysły są wystawione na zupełnie inne wachlarze doznań Każda z dzielnic żyje swoim życiem – na ulicach żydowskiej, wszyscy są w pośpiechu. Ortodoksyjni żydzi w ciemnych strojach i długich pejsach, spiesznym krokiem mijają kolejne alejki ze wzrokiem skupionym na czubkach butów, byle tylko nie zhańbić się spojrzeniem na roznegliżowane turystki. Muzułmańska dzielnica charakteryzuje się duża ilością niepewnych i nieufnych spojrzeń oraz niezliczonymi straganami, na których można zakupić pamiątki. Wszystko to w aurze wszechobecnego dymu z fajek wodnych, nadających całemu otoczeniu jeszcze bardziej mistycznego wyrazu. Dzielnica chrześcijańska jest przesycona hałaśliwymi turystami podążającymi drogą krzyżową do Bazyliki. Obraz jaki możemy zobaczyć w dzielnicy ormiańskiej jest zgoła inny. Pomimo tego, że większość Ormian jest chrześcijanami, granica kulturowa jest bardzo wyraźna. Jest to najspokojniejsza i najcichsza z dzielnic w obrębie Starego Miasta. Mieszkania ukrywają się za wysokimi murami klasztorów i kościołów, co dodatkowo potęguje aurę tajemniczości.

Do labiryntów Starego Miasta można dostać się przez jedną z ośmiu bram –  od zachodu Brama Jafska, od południa Bramy Dawida i Gnojna, od wschodu Brama Złota (zamknięta) i Lwów, od północy Bramy HerodaDamasceńska oraz Nowa. Niektórzy Żydzi wierzą, że Złota Brama zostanie otwarta w Dzień Sądu. Swoje wierzenia opierają na proroctwie Księgi Ezechiela (44,1-1), której treść głosi, że brama ma być zamknięta, ponieważ przeszedł przez nią Bóg, a w przyszłości „jedynie władca może w niej zasiadać”. Jest to ta sama brama,  przez którą do miasta wjechał Jezus Chrystus tuż przed swoją męką. Na pamiątkę tego wydarzenia, każdego roku chrześcijanie obchodzą niedzielę palmową.

Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica!
Niech język mi przyschnie do podniebienia,
jeśli nie będę pamiętał o tobie,
jeśli nie postawię Jeruzalem
ponad największą moją radość.

Księga Psalmów 137 5-6

Chanuka – toasty w blasku świec

Początek grudnia to wyjątkowy moment dla nas wszystkich. Chrześcijanie powoli przygotowują się do świąt Bożego Narodzenia, żydzi – przeżywają niezwykły czas obchodząc Chanukę (hebr.: חֲנֻכָּה), inaczej Święto Poświęcenia.

Geneza chanuki związana jest z wydarzeniami, które miały miejsce w Świątyni Jerozolimskiej. Władca Palestyny, Antioch IV z Seleucydów postanowił zmusić Żydów do porzucenia swych obyczajów, tradycji i wiary mojżeszowej i przyjęcia obyczajów greckich. Władca splądrował Świątynię, postawił w niej greckie posągi oraz utworzył miejsce kultu Zeusa. Jego działania stały się przyczyną wybuchu powstania narodowowyzwoleńczego, zwanego Powstaniem Machabeuszów, na którego czele stanął Matatiasz. Po trzech latach nieustających walk, powstańcy zwyciężyli Seleucydów, zdobyli Jerozolimę i odzyskali Świątynię. Gdy Juda chciał dokonać rytualnego oczyszczenia, odnaleziono tylko  jeden dzban oliwy zabezpieczonej pieczęcią arcykapłana. Taka ilość powinna wystarczyć na utrzymanie w lampie płomienia tylko przez dobę, jednak płomień utrzymywał się aż przez osiem. Na pamiątkę tych wydarzeń, corocznie, przez osiem dni zapalane są świece – każdego dnia o jedną więcej. Chanukije (świeczniki na których umieszczane są świece),  powinny być wystawiane na zewnątrz domów lub w pobliżu ich okien.

Podczas naszego pobytu w Izraelu mieliśmy szczęście być nie tylko obserwatorem, ale również uczestnikiem wydarzeń towarzyszącym obchodom tego święta. W trakcie wieczornego spaceru ulicami miasta, cala nasza grupa została zaczepiona przez małżeństwo, które spędzało Chanukę w nieco odmienny sposób niż pozostali mieszkańcy – przygotowali kilka stołów z lokalnymi przysmakami, do których zapraszali przechodniów. My również zostaliśmy do niego zaproszeni. Po przekąskach i toastach przyszedł czas na huczne obchody. Głowa rodziny przygrywała tradycyjne pieśni, podczas gdy uczestniczy tańczyli w rytm muzyki. Warto wspomnieć, że niemile widziane jest, by mężczyźni tańczyli razem z kobietami, więc każda z płci szalała w swoim kręgu. Zwieńczeniem całego wieczoru było odpalenie zimnych ogni, które wraz z akompaniamentem instrumentu oraz świec tworzyły magiczną atmosferę.

Pod Ścianą Płaczu

Ściana Płaczu (hebr. הכותל המערבי,  tłum. mur zachodni) – jest jedynym zachowanym fragmentem Świątyni Jerozolimskiej, a zarazem najświętszym miejscem judaizmu. Nazwa pochodzi od żydowskiego święta opłakiwania zburzenia świątyni przez Rzymian, które obchodzone są w sierpniu. Wierni, zgodnie z tradycją wkładają, między kamienie ściany karteczki z intencjami do Boga.
Ponad to, fragment muru podzielony jest na część dostępną oddzielnie dla kobiet oraz dla mężczyzn – w ten sposób każda z płci oddaje się modlitwie w odosobnieniu. Jeżeli mężczyzna, nawet nie będący wyznawcą judaizmu, pragnie podejść do Ściany, zobowiązany jest posiadać na czubku swojej głowy jarmułkę (są specjalne pojemniki z jarmułkami dla turystów do wzięcia).

Tuż obok Ściany Płaczu znajdują się komnaty (część z nich jest otwarta dla zwiedzających), w których można w ciszy oddać się modlitwie.

Jak już wcześniej wspominałem, Jerozolima to miejsce styku wielu kultur i religii. Tuż obok Ściany Płaczu znajduje się jedno z najważniejszych muzułmańskich sanktuariów – Kopuła na Skale.

Kopuła przykrywa skałę, na której, według Biblii, Abraham chciał złożyć w ofierze Bogu swego syna Izaaka. Według Koranu, zaś miał złożyć swego pierworodnego syna Izmaela, od którego pochodzą Arabowie. Wedle wierzeń muzułmanów, na tej skale miało miejsce wniebowstąpienie Mahometa, a Jakub miał zobaczyć z niej drabinę wiodącą do nieba.

We wnętrzu sanktuarium znajduje się się jaskinia wykuta w litej skale, w której wedle muzułmańskiej tradycji ukryta jest studnia dusz, gdzie duchy gromadzą się na wspólną modlitwę.

Śmiało, powiedz co o tym myślisz!