Krwawa historia Ujgurów

Władze Chin uznają oficjalnie 56 narodowości. Pośród nich największy odsetek stanowią Hanowie ( ok. 92% populacji), a pozostałe 55 to tzw. „mniejszości narodowe”, do których zalicza się min. Zhuang, Mandżurów oraz Ujgurów.

W trakcie podróży poznałem Semetjana, Ujgura, który jest nauczycielem języka angielskiego w Urumczi i dzięki, któremu możliwy był ten wpis.

Słowo „ujgur” pochodzi z języka starotureckiego i oznacza dosłownie „zjednoczeni”. Obecnie populacja liczy około 11 mln osób z czego ponad 8 mln zamieszkuje autonomiczny region Xinjiang w Chinach (przez Ujgurów teren ten nazywany jest Turkiestanem Wschodnim), a pozostałe 3 miliony tereny Mongolii, Kazachstanu, Kirgistanu, Uzbekistanu oraz Turcji.
Ujgurowie posługują się własnym językiem – ujgurskim, do którego zapisywania używa się obecnie pisma arabskiego, a stare pismo ujgurskie – zaliczające się do najstarszych na świecie – było podstawą do stworzenia w XII w. pisma mongolskiego, a w XVI w. mandżurskigo.

Na początku, Ujgurzy stanowili część środkowoazjatyckich państw koczowniczych pochodzenia tureckiego i mongolskiego. W VIII w. n.e. zbudowali jednak własne imperium, które rozciągało się od Morza Kaspijskiego aż po Mandżurię. Pod koniec IX w. atak innego plemienia tureckiego, Kirgizów, przypieczętował upadek imperium ujgurskiego. Zmuszeni do opuszczenia swoich ziem, Ujgurowie wyemigrowali na tereny Dżungarii (dzisiaj Xinjiang), które na początku XIII w. stały się częścią wielkiego imperium Czyngis-chana. Za czasów panowania dynastii Qing, Ujgurzy zostali podbici i zostali zmuszeni ugiąć się przed Chińską władzą. Triumf jednak nie trwał zbyt długo. Po kilknastulatach panowania, Ujgurzy zbuntowali się i wyparli Qingów ze Wschodniego Turkiestanu tworząc niepodległe państwo Yettishar. W 1876 Qing zaatakowało królestwo ujgurskie, ponownie przyłączając je do Chin. Dynastia zawarła wówczas układ z Rosjanami i zaanektowała państwo Ujgurów, nadając terytorium nazwę Prowincja Xinjiang – co można tłumaczyć jako „nowe kresy”.

W latach na krótko po utworzeniu państwa radzieckiego i w latach 20., rząd ZSRR wsparł ujgurskich separatystów. W 1933 roku Ujgurzy sprzeciwili się Chińczykom i ogłosili Xinjiang Pierwszą Republiką Wschodniego Turkiestanu, republika była krajem świeckim z wpływami komunizującymi. Przez kolejne 16 lat, Chiński rząd oraz Ujgurowie toczyli nieprzerwane, zażarte spory, które trwały do momentu ogłoszenia przez Mao Zedonga Chińskiej Republiki Ludowej 1 października 1949 roku. Ujgurski Region Autonomiczny Xinjiang w Chińskiej Republice Ludowej powstał oficjalnie pierwszego października 1955 roku, zastępując wcześniejszą nazwę Prowincja Xinjiang.

Naród niechciany

Większość Ujgurów to wyznawcy islamu. W mediach, ChRL, przedstawia ich jako terrorystów. Po atakach z 11 września, eskalacja konfliktu przybrała na sile. Łatka „wroga ojczyny” z czasem została wypaczona. Dzisiaj dla Pekinu nie ma znaczenia czy ktoś jest muzułmaninem czy chrześcijaninem – Ujgur to Ujgur. W komunistycznym ateizmie nie ma miejsca dla Boga, jakkolwiek nie brzmiałoby jego imię. Czarne to czarne, a białe to białe. Ujgur to skaza na dobrym imieniu Republiki.

Bieda i ubóstwo w prowincji zbiera okrutne żniwo. Wiele osób jest niedożywionych, bezrobotnych. Procent osób chorych na AIDS zamieszkujących tereny Państwa Środka nigdzie nie jest tak wysoki jak w Xinjang. Młodych, zdolnych do pracy męzczyzn przesiedla się w inne rejony, a na ich miejsce wysyła się oddziały policji do walki z separatystami. Nic dziwnego, że radykalni muzułmanie coraz częściej słuchają i podążają za wskazówkami Al-Kaidy. O ile mieszkańcy Tybetu dbają o posłuch, mają zarezerwowane nagłówki na pierwszych stornach gazet, swój czas antenowy na arenie międzynarodowej, o tyle Ujgurzy się „nie sprzedadzą”. Tybetańczycy kojarzą się z górami, duchowymi przewodnikami, w końcu są buddystami, Ujgurzy – lud zamieszkujący obrzeża pustyni, islamiści, a więc terroryści.

Jeden z moich kierowców był żołnierzem. Nie mieliśmy wspólnego języka, ale czasem wystarczy jedno spojrzenie, bym wiedział, że obraz za oknem nie jest przeznaczony dla moich oczu. Po przejechaniu kilku „check-pointów” na horyzoncie zaczeły się rozciągać rafinerie, kopalnie gazu i ropy naftowej. Nie było to wcale tak daleko od Urumczi, może 300 km na południe. Chiny budują korytarz do Pakistanu, nowy jedwabny szlak. Ujgurzy zdają sobię sprawę z potencjału swoich ziem i bogactw które można znaleźć pod ich powierzchnią, dlatego tak zażarcie walczą o swoje państwo. Rząd w Pekinie wie, że konflikt nie powinien mieć miejsca na podłożu kulturowym, ale religijnym – jest to teraz w modzie. Niczym dobry Wujek Sam z Ameryki niesie odsiecz swym mieszkańcom, zwalczając terroryzm i przy okazji napycha sobie kieszenie mildiardami banknotów.

Świat milczy

Poniżej zebrałem bardzo okrojone kalendarium wydarzeń z minionych lat. O większości możecie przeczytać na polskich oraz zagranicznych portalach informacyjnych. Na sam koniec umieściłem jedną informację, którą udało mi się uzyskać od mojego gospodarza. O niej nie przeczytacie.

Maj 2014 – Chińska policja brutalnie rozbija protest przeciwko więzieniu kobiet i uczennic za noszenie hidżabu.
Sierpień 2014 – Chińskie władze zastrzeliły kilkadziesiąt osób po ataku nożowników. Większość to byli cywile.
Październik 2014 – 12 osób skazanych na śmierć, po atakach na ludność cywilną. Dwa miesiące wcześniej doszło do zamieszek w wyniku, których śmierć poniosło sto osób, z czego połowa to Ujgurzy, określani przez media jako terroryści.
Styczeń 2015 – Turcja wydaje paszporty Ujgurom. Część z nich jest posądzana o terroryzm.
Lipiec 2015 – Tajlandia, odsyła ponad setkę Ujgurów do Chin. Zdecydowana większość z nich miała podwójne, tureckie, obywatelstwo. Ankara chciała ich przyjąć do siebie.
Lipiec 2015 – atak na tajski konsulat w Turcji. Podejrzani – Ujgurzy.
Sierpień 2015 – wybuch w świątyni w Erawan (Tajlandia). Oskraża się grupę separatystów z prowincji Xinjang o przeprowadzenie zamachu, w ramach odwetu za odesłanie Ujgurów do Chin miesiąc wcześniej.

Na sam koniec naszych rozmów, Semetjan pokazał mi zdjęcie i powiedział:

„Po jednym z zamachów rozpętało się piekło. Dziesiątki opancerzonych wozów wjechały do miasta. Rozpoczeły się poszukiwania zamachowców. Gdy ich odnaleziono, zabrali ich na obrzeża – do wiosek skąd pochodzili. Nie, nie zabili ich. Kazali im patrzeć jak ich rodzinne wioski są równane z ziemią. W budynkach ciągle byli ludzie – kobiety i dzieci. Ta osoba na zdjęciu, to moja babka. Żyła w tej wiosce. Chyba nie słyszałeś o tym w żadnych wiadomościach, czyż nie?”

Źródła:

  • Charles Patrick Fitzgerald: Chiny. Zarys historii kultury. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1974.
  • Gardner Bovingdon: The Uyghurs. Strangers In Their Own Land. New York: Columbia University Press, 2010
  • materiały ze strony http://www.national-geographic.pl/
  • materiały ze strony http://www.reuters.com/places/china/
  • materiały ze strony http://www.psz.pl/

One thought on “Krwawa historia Ujgurów”

  1. Zawsze tam, gdzie pod panowaniem jednej nacji zbierze się wiele innych będą konflikty, często krwawe, bo panujący chcą zdominować resztę. Niestety – teraz dysponuje się lepszymi środkami, niż dawniej, na masową skalę. A tym mniej się o tym słyszy, im dalej od naszego miejsca zamieszkania – „bo nas to nie dotyczy”, w związku z czym, bez zainteresowania świata, wciąż będzie trwało.

Śmiało, powiedz co o tym myślisz!