Reykjavik – Europejska stolica hot-dogów i masonerii

Polska gościnność na Islandii Nie wiedzieliśmy, co ze sobą zrobić. Pogoda była pod psem, humory też nie dopisywały, a na dodatek Emilia była przeziębiona. Postanowiliśmy zatrzymać się na chwilę w stolicy. Pół dnia próbowaliśmy się do niej dostać, a kolejne pół błąkaliśmy się bez celu. Zwyciężyło lenistwo i nic-mi-się-nie-chcizm. Nocleg, po wielu perypetriach (wliczając w to…

Na mroźnej północy cz.2

Na mroźnej północy cz.2 Poranek przywitał nas ciepłym słońcem przedzierającym się przez drzewa i bezchmurnym niebem. Nie chcieliśmy nadużywać uprzejmości ludzi, na których posesji rozbiliśmy namiot, więc sprawnie go spakowaliśmy. Szkoda było wyjeżdżać, bo miejsce noclegowe było jednym z lepszych, jakie udało nam się znaleźć podczs tego wyjazdu – osłonięte, z dala od wścibskich stworzeń.…

Na mroźnej północy cz.1

Na mroźnej północy Noc była stanowczo za krótka. Po lodowatym prysznicu długo zasypiałem, a nad ranem zbudziło mnie regularne szarpanie za tropik i głośne „exceuse me, did you pay for the camping?” (ang. „przepraszam, zapłaciłeś za capming?”). Wygramoliłem się ze śpiwora i wypełzłem z namiotu starając się nie zbudzić Emilii. Wywiązała się rozmowa: – Słucham?…

Śladem Juliusza Verne

Śladem… Wdech, wydech, wdech… Para rytmicznie wydobywała się z nosa, za każdym razem, gdy wypuszczałem powietrzę. Nieśmiało wyciągnąłem rękę ze śpiwora i pożałowałem. Zimno. Najchętniej przekręciłbym się na drugi bok i poszedł dalej spać, ale słońce świeciło już w najlepsze, więc o spaniu mogłem tylko pomarzyć. Nie było rady, trzeba było wstać. Postanowiliśmy się rozgrzać,…