Groningen, Amersfoort i holenderska gościnność

Kolejny dzień – kolejne objazdy. Okazuje się, że droga którą mieliśmy pokonać dalszą część trasy jest w remoncie. Na szczęście miły sternik okrętowy wywozi nas w dobrym kierunku i już po godzinie znaleźliśmy się w Oldenburgu. Tam – koszmar. Nie było miejsca gdzie i jak łapać . Pociągi i autobusy nie wchodziły już w grę…

Co w Danii piszczy

Co w Danii piszczy Prom niczym się nie wyróżniał spośród swoich kolegów po fachu. Luksusowa restauracja nadająca wszystkiemu pompatycznego, bezcłowe sklepy naciągające turystów na pamiątki oraz masa śrubeczek, i pokręteł sprawiających, że statek nie szedł na dno wraz z całym dobytkiem. Tłumy ludzi beznamiętnie przez przeszło dwie godziny patrzyły się na wszechobecny błękit. Nawet zwykle…

Hefalumpy w Hamburgu

Hefalumpy w Hamburgu* Hamburg przywitał nas pięknym słońcem i królikami kicającymi w każdym możliwym miejscu (serio!). Nie byliśmy w żadnym matrixie — byliśmy w Niemczech, a to jest jak być w zupełnie innym wymiarze. Spędzając czas na obrzeżach miasta jedyne co udało nam się zobaczyć to Hammer Park. Nie był to taki zwykły kawałek zieleni z pijaną…

Przystanek pierwszy – Berlin

Wiadomym było, że w te wakacje również wybiorę się autostopem. Pytanie brzmiało – gdzie tym razem? Jak zwykle przy planowaniu było szalenie – Barcelona, Maroko, Włochy – czego to człowiek nie wymyślił. Skończyło się na bardziej realnych, spokojniejszych rejonach idealnych dla mojej kompanki Pauliny, która przygodę z autostopem dopiero zaczynała. Po dopasowaniu kalendarzy, długich rozmowach…